Nikon RED Imaging Recipes: dziewięć kinowych presetów prosto z aparatu
Nikon RED Imaging Recipes wjeżdżają oficjalnie do części bezlusterkowców Nikona i w praktyce oznacza to jedno: kinowe kolory prosto z aparatu, bez klejenia LUT-ów w postprodukcji. Po przejęciu REDa było oczywiste, że coś takiego się pojawi, ale skala i sposób wdrożenia są ciekawsze, niż mogłoby się wydawać.
Przyjrzałem się temu, jak działają Nikon RED Imaging Recipes, na których aparatach je dostaniemy i co to oznacza dla filmowców, fotografów i twórców online, którzy nie chcą spędzać wieczorów nad kolorowaniem w DaVinci.
Co właściwie dają Nikon RED Imaging Recipes
Imaging Recipes to nic innego jak rozbudowane Picture Control, które Nikon rozprowadza przez usługę Nikon Imaging Cloud. W przypadku pakietu od REDa są to gotowe, kinowe „przepisy kolorystyczne”, które zapisują się w pliku już w momencie nagrywania lub robienia zdjęcia. W praktyce dostajemy coś pomiędzy klasyczną symulacją filmu a LUT-em, ale działającym bezpośrednio w aparacie i zapisanym na stałe w materiale.
RED przygotował dziewięć wariantów w rodzinie CineBias. Wśród nich są znane już z wcześniejszych LUT-ów tryby, takie jak CineBias, CineBiasOffset, Film Bias BleachBypass czy Achromic, oraz nowe, bardziej odważne looki, na przykład Crisp Teal, Noir Vibes czy Grit & Glow. Każdy z nich ma trochę inną filozofię: od lekkiego ocieplenia i filmowego kontrastu, po mocno odrealnione, eksperymentalne kolory inspirowane gradingiem z większych produkcji kinowych. :contentReference[oaicite:0]{index=0}
Kluczowe jest to, że Nikon RED Imaging Recipes nie działają jak klasyczne LUT-y pod N-Log. Nie da się ich nałożyć na materiał już nagrany w logu ani na RAW. Profil trzeba wybrać przed nagraniem i zaakceptować, że obraz jest „upieczony” na twardo. Zyskujemy czas i spójny look, ale tracimy dużą część elastyczności w postprodukcji. :contentReference[oaicite:1]{index=1}
Na jakich aparatach działają Nikon RED Imaging Recipes
Tu zaczyna się selekcja. Nikon RED Imaging Recipes trafiają tylko na korpusy, które obsługują Nikon Imaging Cloud. Na liście są: ZR, Zf, Z6III, Z5II i Z50II. Profil pobieramy na konto w chmurze, przypisujemy do aparatu, a potem pojawia się on w menu Picture Control jako kolejny styl do wyboru. :contentReference[oaicite:2]{index=2}
Zaskakujące jest to, że z tej zabawy wypadają Z8 i Z9. W teorii są to najbardziej „filmowe” bezlusterkowce Nikona, a jednak nowych przepisów RED wprost nie dostają. Da się je tam w pewien okrężny sposób przenieść, ale oficjalnie Nikon stawia na świeższe konstrukcje i oczywiście na ZR, czyli pierwszą kamerę z linii Z Cinema stworzoną wspólnie z REDem. :contentReference[oaicite:3]{index=3}
Same przepisy działają głównie z materiałem SDR zapisywanym w H.264 lub H.265 i nie współpracują z N-Log ani RAW. Jeżeli więc planujesz mieszanie ich z logiem albo z workflow na bazie R3D NE, trzeba będzie to robić bardzo świadomie albo w ogóle takich kombinacji unikać. :contentReference[oaicite:4]{index=4}
Jak wyglądają poszczególne looki CineBias
W skrócie: większość Nikon RED Imaging Recipes celuje w kinowy, kontrastowy look, ale rozłożony na różne nastroje. Podstawowy CineBias jest najbardziej uniwersalny i przypomina klasyczny filmowy preset z lekkim ociepleniem i głębszymi cieniami. CineBias-T Cool Atmosphere to chłodniejsze, bardziej „skandynawskie” kolory, dobre do miejskich klimatów i nocnych scen. :contentReference[oaicite:5]{index=5}
CineBias-C Crisp Teal podbija niebiesko-zielone tony, co momentalnie kojarzy się z popularnym filmowym schematem teal-orange. Noir Vibes idzie w ciemniejszą stronę, z mocnym kontrastem i przygaszoną paletą, która świetnie sprawdzi się w scenach nocnych, ulicznych albo w krótkich formach nawiązujących do thrillera. :contentReference[oaicite:6]{index=6}
Z drugiej strony mamy BleachBypass, który symuluje klasyczną technikę chemicznego wywoływania filmu z pominięciem wybielania. Obraz staje się odbarwiony, kontrastowy, z metalicznym klimatem rodem z brutalniejszych produkcji z początku lat dwutysięcznych. Achromic to z kolei bardziej dopieszczona, filmowa czerń i biel. Te dwa profile mniej krzyczą kolorami, bardziej budują nastrój. :contentReference[oaicite:7]{index=7}
Dla kogo są Nikon RED Imaging Recipes
Moim zdaniem Nikon RED Imaging Recipes celują mocno w twórców, dla których aparat jest przede wszystkim narzędziem do szybkiego tworzenia gotowego contentu. Krótkie formy na social media, vlogi, backstage, eventy, a także proste reklamy, które mają wyglądać „jak kino”, ale nie uzasadniają dużego budżetu na grading w postprodukcji.
Dla zawodowych kolorystów i ekip, które montują materiał z Nikona razem z ujęciami z dużych kamer RED, to rozwiązanie jest mniej atrakcyjne. W poważniejszym workflow i tak będziesz chciał albo chciała nagrywać w N-Log, R3D NE czy ProRes RAW, a później dopasowywać wszystko w jednym projekcie. Tu wchodzimy w zupełnie inny poziom kontroli, ale kosztem czasu.
Jeżeli jednak robisz dużo materiału, który musi być gotowy „na już”, Nikon RED Imaging Recipes mają spory sens. Szczególnie w połączeniu z ZR, która od początku była reklamowana jako kamera, z której obraz ma wyglądać dobrze już po zgraniu z karty. :contentReference[oaicite:8]{index=8}
Zalety i wady Nikon RED Imaging Recipes
Zalety:
- Kinowe kolory REDa dostępne prosto z aparatu, bez grzebania w LUT-ach.
- Szybszy workflow przy krótkich formach, socialach i materiałach z krótkim deadlinem.
- Świetne dopasowanie do ZR i nowych korpusów Z, z integracją przez Nikon Imaging Cloud.
- Spójny look między różnymi aparatami, jeśli korzystają z tych samych przepisów.
Wady:
- Obraz jest „upieczony” na stałe, brak zapasu do poważniejszego color gradingu.
- Brak bezpośredniego wsparcia dla Z8 i Z9, które wielu filmowców już ma w arsenale.
- Brak współpracy z N-Log i RAW, więc nie da się ich traktować jak klasycznych LUT-ów do loga.
- Pełnia możliwości wymaga podpięcia do Nikon Imaging Cloud i ogarnięcia chmurowego workflow.
Podsumowanie: czy warto się jarać Nikon RED Imaging Recipes
Patrząc na Nikon RED Imaging Recipes, widzę jasny kierunek firmy po przejęciu REDa. Nikon nie próbuje na siłę wpychać kolorystyki REDa tylko w segment topowych produkcji. Zamiast tego daje jej namiastkę użytkownikom „lżejszego” sprzętu, którzy chcą po prostu, żeby obraz z aparatu wyglądał filmowo bez pięciu warstw node’ów.
Jeśli pracujesz głównie na krótkich formach i lubisz mieć gotowy, charakterystyczny look prosto z aparatu, to jest ruch mocno na plus. Jeżeli natomiast budujesz projekty wokół loga i RAW, Nikon RED Imaging Recipes potraktujesz raczej jako ciekawostkę, a nie kręgosłup workflow. W obu przypadkach widać jednak jedno: REDowa kolorystyka wchodzi do ekosystemu Z na serio i wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek.
Źródła
Nikon is bringing nine Red-flavored recipes to some of its cameras – DPReviewRED’s New Cinematic Imaging Recipes for Nikon Cameras Look Awesome – PetaPixel
Nikon Imaging Cloud – opis usługi i Image Recipes
Nikon ZR – oficjalna strona produktu
Exclusive LUTs give Nikon owners a little bit of RED magic – Nikon
Dodaj komentarz