Facebook testuje abonament za… udostępnianie linków

2025-12-22 · 2 min czytania

Facebook znowu przesuwa granicę tego, co na platformie jest darmowe. Tym razem chodzi o linki. Według informacji opublikowanych przez BBC News, serwis testuje abonament w wysokości 9,99 funta miesięcznie, który pozwala na publikowanie większej liczby linków w postach. Bez subskrypcji niektórzy użytkownicy mogą udostępnić zaledwie dwa linki w miesiącu.

Test dotyczy na razie wybranych kont w Wielkiej Brytanii i USA, ale sygnał jest czytelny. Meta coraz odważniej monetyzuje podstawowe funkcje, z których do tej pory korzystaliśmy bez ograniczeń.

Image

Meta tłumaczy, że to „ograniczony test”, który ma sprawdzić, czy możliwość publikowania większej liczby postów z linkami stanowi dodatkową wartość dla subskrybentów. W praktyce wygląda to jednak jak kolejny krok w stronę płatnego dostępu do zasięgów.

Ekspert od mediów społecznościowych, Matt Navarra, nie ma wątpliwości, że nie chodzi już tylko o weryfikację kont. Jego zdaniem Meta zaczyna pakować w abonament funkcje kluczowe dla twórców i firm, w tym samą możliwość kierowania użytkowników poza platformę.

Jeśli Facebook jest elementem strategii wzrostu lub generowania ruchu, to od teraz ma to swoją cenę. I to bardzo wyraźnie.

Płatna weryfikacja Meta Verified oferuje już niebieski znaczek, dodatkowe wsparcie techniczne i ochronę przed podszywaniem się pod konto. Teraz do tego dochodzi coś znacznie ważniejszego z punktu widzenia biznesu: dystrybucja treści.

Podobny kierunek obrał wcześniej Elon Musk po przejęciu Twittera, dziś znanego jako X. Płatne konta zyskały tam większą widoczność w odpowiedziach i algorytmicznym feedzie. Model ten wywołał sporo kontrowersji, także regulacyjnych, ale najwyraźniej stał się inspiracją dla innych.

Jak podaje TechCrunch, test obejmuje użytkowników trybu profesjonalnego oraz stron na Facebooku. To właśnie z tych narzędzi korzystają twórcy i firmy, aby promować treści i analizować ich skuteczność.

Dla wielu z nich to bolesne przypomnienie, że Facebook przestaje być stabilnym źródłem ruchu. Platforma coraz wyraźniej faworyzuje treści, które zatrzymują użytkowników u siebie, zamiast odsyłać ich dalej.

Navarra nazywa to brutalną rzeczywistością. Meta zawsze będzie optymalizować pod własne interesy, a uzależnianie biznesu od jednego serwisu społecznościowego staje się coraz bardziej ryzykowne.

Dla twórców online i firm sygnał jest jasny:

Patrząc na te zmiany, trudno nie odnieść wrażenia, że darmowy Facebook, jaki znaliśmy przez lata, powoli znika. Pytanie nie brzmi już „czy”, ale „ile jeszcze funkcji trafi za paywall”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *