Ikoniczny Sony Walkman NW-ZX900 POWRACA!

2025-12-12 · 5 min czytania

Sony Walkman NW-ZX900 nadchodzi? Wyciek zdradza Androida 16 i duży skok mocy

Sony Walkman NW-ZX900 brzmi jak tytuł, który jeszcze niedawno uznałbym za fanowską fantazję. A jednak, wygląda na to, że coś jest na rzeczy. W sieci pojawiły się pierwsze ślady w benchmarkach, które sugerują, że następca NW-ZX707 jest już testowany i ma dostać konkretne, długo wyczekiwane ulepszenia.

To nadal etap „widzieliśmy wpisy, a nie produkt w sklepie”, więc podchodzę do tego z ostrożnością. Z drugiej strony, benchmarki mają tę przewagę nad plotkami, że zwykle nie biorą się z powietrza.

Sony Walkman NW-ZX900: poprzednik ZX707 jako punkt odniesienia dla zmian
Sony Walkman NW-ZX900 w praktyce: odsłuch na słuchawkach i torze audio

Sony Walkman NW-ZX900 zamiast ZX800. Sony lubi te przeskoki

Według doniesień, Sony ma szykować serię NW-ZX900, a nie ZX800. Jeśli kojarzysz wcześniejsze ruchy w tej linii, to nie jest wielkie zaskoczenie. Sony potrafi pominąć numerację, kiedy odświeżenie ma być wyraźnie „większym krokiem” lub po prostu pasuje do ich wewnętrznej strategii produktu.

W praktyce oznacza to jedno: jeśli NW-ZX707 dożywa trzecich urodzin, to jesteśmy dokładnie w tym oknie czasowym, w którym Sony zwykle zaczyna pokazywać pazur. Wcześniej bywało, że na wymianę Androidowych Walkmanów czekaliśmy około czterech lat. Teraz wygląda na to, że premiera może być bliżej niż dalej.

Android 16 i 8 GB RAM. Wreszcie coś, co czuć na co dzień

Najmocniejszy sygnał z benchmarków jest prosty: Android 16 na pokładzie. To brzmi jak „kto by się przejmował”, dopóki nie przypomnisz sobie, jak długo potrafią żyć audio-odtwarzacze na starszym systemie i jak potrafi to ograniczać aplikacje streamingowe, bezpieczeństwo i ogólną płynność.

Druga sprawa to RAM. Skok z 4 GB do 8 GB to nie jest kosmetyka. Dla takiego urządzenia ma to sens, bo DAP z Androidem to nie tylko lokalne pliki. To także:

  • streaming w tle, cache i offline,
  • aplikacje DSP i korektory,
  • szybsze przełączanie między playerem a serwisami,
  • mniej irytujących „dobitek” interfejsu po kilku minutach bezczynności.

Jeśli Sony faktycznie dowozi Androida 16 i 8 GB RAM, to brzmi jak wreszcie świadome dopracowanie części „smart” w urządzeniu, które ma być premium.

Tajemniczy „volcano” i Adreno 810. Co Sony kombinuje pod maską

Wyciek mówi też o ośmiordzeniowym układzie opisanym jako „volcano” oraz GPU Adreno 810. To od razu kieruje myśli w stronę nowszych Snapdragonów, ale jest haczyk. Z raportowanych taktowań wynika, że nie pasuje to idealnie do popularnych, „konsumenckich” konfiguracji, które każdy kojarzy z telefonów.

I tu robi się ciekawie, bo w poprzednich Walkmanach Sony sięgało po układy Qualcomma z segmentu bardziej „embedded” (a nie typowe, telefoniczne bestie). Teoretycznie więc możliwe, że NW-ZX900 dostanie platformę z tej samej rodziny, tylko nowszą i mocniejszą.

Dlaczego mnie to obchodzi? Bo mocniejszy SoC w DAP-ie to nie „więcej FPS w menu”. To realnie może znaczyć:

  • sprawniejsze działanie cięższych aplikacji streamingowych,
  • lepszą responsywność UI,
  • mniej kompromisów przy DSP, upsamplingu i filtrach,
  • potencjalnie dłuższe wsparcie systemowe (jeśli Sony będzie konsekwentne).

Oczywiście, jest też druga strona medalu. Więcej mocy potrafi kosztować baterię. A w przenośnym audio bateria jest równie ważna, co „audiofilskie bebechy”.

Co to oznacza dla twórców: filmowców, fotografów i content creatorów

Walkman w 2025 roku może brzmieć nostalgicznie, ale przenośne odtwarzacze klasy premium mają sens także poza czystą audiofilią. Jeśli Sony Walkman NW-ZX900 faktycznie wyjdzie w tej formie, widzę kilka praktycznych zastosowań.

  • Dla filmowców: mobilny odsłuch referencyjny na planie, testowanie miksu, szybkie sprawdzenie masterów na dobrych słuchawkach, bez wciągania do tego laptopa.
  • Dla fotografów: długie sesje i podróże, praca z muzyką offline w wysokiej jakości, bez drenowania telefonu i bez powiadomień co 30 sekund.
  • Dla twórców online: wygodne ogarnianie playlist, podkładów i inspiracji, a do tego stabilne aplikacje streamingowe, jeśli Android 16 i 8 GB RAM faktycznie będą standardem.

To są rzeczy niby proste, ale jeśli kiedykolwiek próbowałeś korzystać z „mulącego” Androida w sprzęcie audio, to wiesz, że komfort pracy potrafi zabić cały entuzjazm.

Zalety i wady. Na dziś, na bazie wycieków

Zalety, które brzmią bardzo obiecująco:

  • Android 16 od startu, czyli świeższa baza i potencjalnie dłuższe wsparcie.
  • 8 GB RAM, co powinno poprawić płynność i multitasking.
  • Nowa platforma z Adreno 810, czyli szansa na wyraźnie mocniejsze „serce” urządzenia.
  • Wyczuwalny sygnał, że Sony szykuje większe odświeżenie linii ZX.

Wady i znaki zapytania, których nie przeskoczymy bez premiery:

  • Nieznany dokładny chipset i jego wpływ na baterię.
  • Brak twardych informacji o torze audio (DAC, wzmacniacz, wyjścia, strojenie).
  • Cena. Seria ZX potrafi być „premium premium”, a inflacja nie pomaga.
  • To nadal wyciek z benchmarków, więc daty premiery są wróżeniem z fusów.

Moja opinia. Jeśli Sony dowiezie, to może być najlepszy moment na powrót Walkmana

Ja to widzę tak: Sony Walkman NW-ZX900 ma szansę trafić dokładnie w ten punkt, w którym DAP-y z Androidem przestają być kompromisem „dla cierpliwych”. Android 16 i 8 GB RAM to nie jest audio-magia, ale to jest fundament codziennej wygody. A jeśli Sony dołoży do tego sensowne wsparcie aktualizacji i nie przesadzi z kompromisami w baterii, to zrobi się naprawdę ciekawie.

Na razie trzymam emocje na wodzy i czekam na konkrety. Ale po raz pierwszy od dawna mam wrażenie, że linia ZX może dostać upgrade, który będzie słychać w… użytkowaniu.

Źródła

Sony Walkman returns: New Walkman NW-ZX900 audio player rears its head with major upgrades revealed
Sony NW-ZX900 Walkman revealed by Benchmark – The Walkman Blog
Geekbench Browser

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *