Pentax K1000 – lustrzanka, która stała się legendą!
Są aparaty, które znikają po kilku sezonach, i są takie, które przechodzą do historii. Pentax K1000 zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. To jeden z tych modeli, które pokazują, że prostota w fotografii bywa największą zaletą. I co ciekawe, mimo że od premiery minęło niemal 50 lat, popyt na ten aparat wcale nie słabnie.

Dla wielu fotografów, w tym dla mnie, Pentax K1000 jest symbolem nauki fotografii w najczystszej formie. Bez elektroniki, bez wspomagaczy, bez rozpraszaczy.
Aparat został wprowadzony na rynek w 1976 roku przez firmę Pentax. Był to czas przejścia z gwintu M42 na bagnet K. K1000 zaprojektowano z myślą o studentach i amatorach, którzy potrzebowali taniego, solidnego i przewidywalnego narzędzia.
To był celowo okrojony model. Nie znajdziemy tu samowyzwalacza ani podglądu głębi ostrości. Zamiast tego dostajemy absolutne podstawy: mechaniczny migawkę, jasny wizjer z pryzmatem pentagonalnym i światłomierz TTL.
To, co dziś brzmi jak wada, wtedy było ogromną zaletą. Migawka w Pentax K1000 działała w pełni mechanicznie, z czasami od 1 sekundy do 1/1000 s. Jedyna bateria, popularna SR44, zasilała wyłącznie światłomierz.
Efekt? Nawet przy rozładowanej baterii aparat nadal robił zdjęcia. W czasach, gdy wiele starszych modeli polegało na niedostępnych dziś ogniwach rtęciowych, było to rozwiązanie niemal idealne.

Standardowe zestawy sprzedawano z obiektywem 55 mm f/2 lub 50 mm f/2. I tu zaczyna się ciekawa historia. Konstrukcyjnie łatwiej było zaprojektować obiektyw 55 mm, który bez problemu współpracował z lustrem.
Jeszcze sprytniejsze było podejście do kontroli jakości. Obiektywy 50 mm f/1.8, które nie spełniały norm przy pełnym otworze przysłony, po domknięciu do f/2 działały idealnie. Pentax zmniejszał więc maksymalny otwór i sprzedawał je taniej. Zero marnowania, maksimum rozsądku.
Produkcję przenoszono z Japonii do Hongkongu, a później do Chin. Zmieniano materiały, upraszczano detale, ale rdzeń konstrukcji pozostał ten sam. Efekt? Ponad 3 miliony sprzedanych egzemplarzy i produkcja trwająca aż do 1997 roku.
To jeden z najdłużej produkowanych aparatów analogowych w historii. I jeden z niewielu, który do dziś jest polecany jako pierwszy aparat na film.
Jeśli uczysz się fotografii, chcesz zrozumieć światło i ekspozycję, albo po prostu marzysz o aparacie, który zmusza do myślenia, Pentax K1000 nadal ma sens. To sprzęt, który uczy pokory i cierpliwości.
I chyba właśnie dlatego, mimo upływu lat, ta najprostsza lustrzanka świata wciąż jest jedną z największych legend fotografii analogowej.
Dodaj komentarz