Zbudował własny Aparat Średnioformatowy – I Ty też MOŻESZ!

2025-12-08 · 6 min czytania

Średnioformatowy rangefinder DIY: fotograf zbudował własny analogowy aparat MRF2

Kiedy trafiłem na historię Alberta Cornelissena, od razu pomyślałem, że to jest esencja współczesnej analogowej geek-fotografii. Zamiast polować na coraz droższe Mamiye 7 czy Fujifilm GF670, ten fotograf postanowił zbudować swój własny średnioformatowy rangefinder od zera. Tak powstał MRF2, czyli średnioformatowy rangefinder DIY, który łączy optykę Mamiya Press, LiDAR i 3D-drukowane elementy.

Najciekawsze jest to, że ten projekt nie jest zamknięty. Albert swoje rozwiązanie otworzył: udostępnił pliki, instrukcje i firmware. Jeśli masz chęci, dostęp do drukarki 3D i odrobinę cierpliwości, możesz spróbować zbudować podobny średnioformatowy rangefinder DIY u siebie na biurku.

MRF2 średnioformatowy rangefinder DIY z obiektywem Mamiya Press
Korpus MRF2 średnioformatowy rangefinder DIY bez obiektywu

Kim jest Albert Cornelissen i skąd wziął się MRF2

Albert Cornelissen to fotograf, który od lat bawi się różnymi formatami i jednocześnie uwielbia majsterkowanie. Chciał mieć średnioformatowy rangefinder z „prawdziwym” szkłem, ale w rozsądnych pieniądzach. Legendy typu Mamiya 7 czy Fujifilm GF670 wypadły więc z gry. Zamiast odpuścić, wziął sprawy w swoje ręce i zbudował własny aparat: MRF2, czyli Medium Format Rangefinder Two.

MRF2 bazuje na obiektywach Mamiya Press i czerpie inspiracje z innych projektów DIY, między innymi Panomicron Thulium oraz konstrukcji od SPRKPLG. Cornelissen od dawna działa w społeczności twórców aparatów 3D-drukowanych i wcześniej projektował modyfikacje do Polaroidów czy 4×5-calowych kamer. MRF2 jest więc kolejnym etapem, a nie jednorazowym wyskokiem.

Co ważne: to Albert zbudował ten średnioformatowy rangefinder. Ja tylko opowiadam jego historię i patrzę na ten projekt oczami kogoś, kto lubi sprzęt, który nie powstał w sterylnym labie dużego producenta, tylko w warsztacie pasjonata.

MRF2 – średnioformatowy rangefinder DIY w praktyce

MRF2 to ciekawa mieszanka klasycznej analogowej koncepcji i bardzo współczesnej elektroniki. W środku siedzą customowe PCB, mikrokontroler ESP32-S3, czujniki, a ostrość ustawiana jest z pomocą LiDAR-u sprzężonego z obiektywem. Do tego dochodzą dwa wyświetlacze OLED, które pełnią rolę interfejsu użytkownika.

Najważniejsze cechy MRF2 z punktu widzenia fotografa:

  • Obsługa wielu formatów filmu: 35 mm panorama, 6×4,5, 6×6, 6×7 i 6×9 na jednym korpusie.
  • Wbudowany światłomierz i obliczanie ekspozycji dla różnych czułości ISO.
  • LiDAR-owe, sprzężone z obiektywem ustawianie ostrości jak w nowoczesnym rangefinderze.
  • Dwa wyświetlacze OLED: jeden w wizjerze, drugi zewnętrzny do statusu ekspozycji, formatu i baterii.
  • Elektroniczne liczenie klatek i monitorowanie stanu akumulatora.

Korpus aparatu jest w dużej mierze drukowany w 3D, a obiektywy pochodzą z systemu Mamiya Press. To dobre, średnioformatowe szkło, które wciąż da się zdobyć bez sprzedawania nerki. W połączeniu z precyzyjną elektroniką i nowym korpusem dostajemy średnioformatowy rangefinder DIY, który nie jest ani zabawką, ani eksperymentem „na jedną rolkę”, tylko pełnoprawnym narzędziem do fotografowania.

Otwarty projekt: pliki, firmware i „zrób to sam”

Największa siła tego projektu tkwi w tym, że Cornelissen nie zatrzymał go dla siebie. Udostępnił kompletny zestaw materiałów: pliki do druku 3D, projekty płytek PCB, firmware, orientacyjny kosztorys oraz rozpisaną ścieżkę budowy.

Według jego kalkulacji koszt części przy zakupach detalicznych to mniej więcej 300 dolarów (bez wysyłki i podatków). W ramach tego wchodzą:

  • Elektronika: mikrokontroler, LiDAR, czujniki, wyświetlacze, enkoder, okablowanie.
  • Drukowane części korpusu i akcesoria.
  • Elementy mechaniczne: śruby, wstawki, zawiasy, dźwignie.
  • Optyka do wizjera i elementy sprzęgające.

Z perspektywy osoby, która kiedyś sprawdzała ceny używanych średnioformatowych rangefinderów, to naprawdę sensowny poziom. Dochodzi jeszcze Twój czas, drukowanie, lutowanie i kalibracja. Płacisz jednak głównie za części, nie za logo na górnej płytce.

Zalety i wady średnioformatowego rangefindera DIY MRF2

Jak każdy projekt DIY, MRF2 nie jest dla wszystkich. Ma konkretne plusy, ale też kilka bardzo realnych „ale”.

Zalety:

  • Duża elastyczność: wiele formatów na jednym aparacie, od 35 mm panoramy po 6×9.
  • Świetne szkła Mamiya Press, które wciąż są do ogarnięcia na rynku wtórnym.
  • Otwarty kod i hardware – możesz modyfikować projekt pod siebie, a nie odwrotnie.
  • Nowoczesny komfort pracy: LiDAR, OLED-y, elektroniczne liczenie klatek, poziomica.
  • Silne wsparcie społeczności twórców kamer 3D-drukowanych.

Wady:

  • Elektronika może być barierą dla tych, którzy nigdy nic nie lutowali ani nie flashowali firmware’u.
  • Druk 3D wymaga dobrze ustawionej drukarki i materiału – tolerancje mają znaczenie.
  • Brak klasycznego serwisu: jeśli coś się zepsuje, naprawiasz sam albo prosisz społeczność o pomoc.
  • To projekt czasochłonny, nie „aparat z pudełka na weekendowy wypad”.

Dla mnie to jednak uczciwy układ. Zamiast kompromisów producenta, masz swoje własne. Za to zyskujesz aparat, którego nikt inny nie ma w identycznej konfiguracji.

Dla kogo ma sens taki średnioformatowy rangefinder DIY

Fotografowie analogowi
Jeśli już pracujesz na filmie i lubisz średni format, MRF2 jest szansą na coś bardziej „Twojego” niż kolejny popularny aparat. Możliwość przełączania formatów kadru, plus nowoczesne narzędzia ekspozycji i ostrości, daje sporo swobody.

Twórcy i inżynierowie-amatorzy
To sprzęt dla ludzi, którzy tak samo lubią fotografować, jak i rozkładać rzeczy na części. Jeśli kręcą Cię PCB, firmware, druk 3D i kalibracja czujników, ten średnioformatowy rangefinder DIY to świetny projekt na kilka tygodni pracy po godzinach.

Content creatorzy
Budowa własnego aparatu to materiał na cały cykl treści: od projektowania i druku, przez lutowanie i pierwsze testy, po finalne zdjęcia z planu. Dla kanału na YouTube czy serii stories na Instagramie to gotowy, bardzo „klikalny” temat.

Podsumowanie: co mnie najbardziej przekonuje w MRF2

MRF2 nie jest kolejnym „sprytnym gadżetem”. To pełnoprawny średnioformatowy rangefinder DIY, który udowadnia, że dzisiejsza fotografia analogowa może być równie innowacyjna, co cyfrowa. Albert Cornelissen połączył pasję do filmu, inżynierii i open source w projekt, który żyje dalej w rękach innych twórców.

Ja widzę w tym przede wszystkim inspirację. Nie chodzi o to, żeby każdy teraz rzucił wszystko i drukował swoje body. Bardziej o to, że można myśleć o aparacie nie tylko jak o produkcie ze sklepu, ale czymś, co da się współtworzyć, hackować i rozwijać razem z innymi.

Jeśli kiedykolwiek narzekałeś, że „szkoda, że nikt nie robi już takiego aparatu, jakiego potrzebuję”, to MRF2 jest bardzo mocnym kontrargumentem. Czasem „nikt” oznacza po prostu, że to miejsce czeka na Ciebie i Twoje lutownice.

Źródła

This Photographer Built an Awesome Medium-Format Rangefinder, and So Can You – PetaPixel
MRF2 – open hardware medium-format rangefinder na GitHub
IDENTIDEM.design MRF2 – opis aparatu na stronie twórcy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *